Mikołaj spełnia marzenia

Mikołaj spełnia marzenia

Dzień dobry.

Drogie dzieci 6 grudnia obchodzi swoje imieniny Ktoś bardzo ważny i teraz bardzo zapracowany. Jeżeli chcecie dowiedzieć się kto to taki, skąd pochodzi i dlaczego jest tak wyczekiwany to zapraszamy Was do wspólnej zabawy.

 

**************

Moi mili już za chwilę Mikołajki! Mam nadzieję, że znajdziecie jakiś drobiazg w bucie lub skarpecie i że sami też kogoś obdarujecie. Zapraszam Was na wyprawę z Mikołajowymi reniferami w podróż pełną zadań, zabaw, piosenek i ciekawostek. Pamiętajcie, że jeśli stworzycie jakąś pracę plastyczną przyślijcie ją na mobi dziennik do nauczyciela świetlicy. Z chęcią wstawimy ją na stronie szkoły :)

view.genial.ly/5dc8425203986d0f3830c95f/presentation-mikolajki

Dobrej zabawy!


***********

W krainie św. Mikołaja

 

Dawno, dawno temu około 270 roku urodził się w mieście Petra w Azji Mniejszej chłopiec, któremu rodzice dali imię Mikołaj. Był jedynym dzieckiem bardzo bogatych rodziców. Bardzo lubił się uczyć. Mikołaj był osobą skromną

i nieśmiałą. Gdy dorósł został biskupem Miry. Potrzebującym rozdał cały swój majątek, który otrzymał od rodziców. Zasłynął z wielkiej dobroci i troski

 o innych. Jedna z legend mówi, że potrzebującym kład na parapetach pieniądze, owoce, zboże i  miodowe paluszki. Nie chciał, aby wszyscy mu dziękowali za otrzymane dary. Roznosił więc swoje prezenty nocą. Św. Mikołaj zmarł około 6 grudnia 350 roku. Dlatego, też w tym dniu naśladujemy go ,robiąc innym radosne niespodzianki. Święty Mikołaj znany jest na całym świecie, znają go dorośli i dzieci. Wszyscy z niecierpliwością czekają na jego wizytę.

 

Laponia –Kraina Świętego Mikołaja

 

 Laponia znajduje się w Finlandii, jest jednym z krajów Europy, najdalej wysuniętym na północ. Panuje tutaj długa i ostra zima . Przez część roku słońce wcale nie wschodzi ,panuje wtedy noc polarna. Przez część nie zachodzi i wtedy jest dzień polarny. Długa zima, bardzo niskie temperatury, mroźny wiatr powodują ,że w Laponii mieszka niewielu ludzi. Rovaniemi znane jest na całym świecie jako miasto św. Mikołaja.  Około 8 km na północ od centrum miasta znajduje się chętnie odwiedzana przez turystów specjalna wioska św. Mikołaja, który na co dzień podobnie jak inni mieszkańcy Laponii hoduje renifery.

Możecie posłuchać piosenki o Świętym Mikołaju, oto link:

https://www.youtube.com/watch?v=ECgqWrk6MVI

Osobom chętnym proponuję wykonanie pracy plastycznej:

https://www.youtube.com/watch?v=umIOTXVvTq0

Drogie Dzieci posłuchajcie historii o św. Mikołaju

www.youtube.com/watch?v=Wlwymk_RGwA

***********

 

Jeżeli chcecie dowiedzieć się co się stało z prezentami Mikołaja poproście osobę dorosłą o przeczytanie bajki. Ale uwaga musicie wykonać kilka ćwiczeń ukrytych w bajce:

Zbliżał się grudzień, w dalekiej Laponii Mikołaj, jak każdego roku, miał dużo pracy. Razem ze swoimi pomocnikami skrzatami czytał stosy listów od dzieci(liczymy zęby językiem, zarówno u góry, jak i na dole).Pakował do wielkich worków prezenty. Po wielu dniach długich przygotowań, wszystko było gotowe do wyjazdu. Mikołaj był bardzo zmęczony(ziewamy szeroko). Usiadł w bujanym fotelu i zasnął(naśladujemy odgłos chrapania, raz cicho, raz głośno).Nagle z głębokiego snu wyrwał go dźwięk dzwonka (dzyń, dzyń – powtarzamy coraz głośniej).To zniecierpliwione skrzaty budziły Mikołaja, ponieważ musiał wyruszyć w drogę, żeby zdążyć na czas rozwieźć wszystkie upominki. Mikołaj wskoczył do sań i pomknął swoim złotym zaprzęgiem. Renifery szybko pokonywały długą drogę(parskamy wargami, kląskamy językiem).Pędziły szybko, sanie przechylały się raz na jedną, raz na drugą stronę(mocno wypychamy językiem raz jeden, raz drugi policzek). Mikołaj nie zauważył, że jeden worek z prezentami wypadł z sań nad ciemnym lasem. Kiedy Mikołaj rozwiózł już wszystkie podarunki, podjechał pod ostatni dom i wtedy zauważył, że nie ma worka, bardzo się zmartwił(robimy smutną minę opuszczając kąciki ust).

– Co mam teraz zrobić?! – zawołał Mikołaj.

– Nie martw się, pójdę i poszukam zagubionych prezentów – powiedział najmniejszy skrzat.

– Dobrze idź, tylko uważaj na siebie – Mikołaj przestrzegł małego bohatera.

Skrzat wyruszył w ciemny las. Szedł bardzo długo. Kiedy tak wędrował, usłyszał ciche hu-hu (powtarzamy sylaby cicho, a później coraz głośniej).To sowa zawołała skrzata, żeby powiedzieć mu, że worek, którego szuka, jest pod jej dziuplą. Mały pomocnik Mikołaja ucieszył się(rozciągamy usta w szerokim uśmiech). Podziękował sowie i szybko pobiegł zanieść worek Mikołajowi. Mikołaj podziękował skrzatowi, zostawił prezenty dzieciom i wrócił do dalekiej Laponii.

Praca plastyczna – Mikołaj odciśnięty z dłoni

Potrzebujesz: białą i czerwoną kartkę z bloku rysunkowego, watę, czarny mazak, klej, nożyczki.

Sposób wykonania: Na białej kartce odrysowujemy swoją rękę i wycinamy. Z czerwonej kartki wycinamy czapkę i przyklejamy do rączki. Na paluszki, czapkę i pompon doklejamy watę. Dorysowujemy oczy, nos i buzię.

Zdjęcie Mikołaja zamieszczam w galerii.

*****************

Mikołaj w saniach na zimowym niebie.

Materiały: blok z kolorowymi kartkami, wycinanki, kredki, klej, nożyczki.

Przygotowanie:

  1. Wybierz kartkę w ciemnym kolorze, granatową lub czarną, to będzie baza naszej pracy.
  2. Popatrz na zdjęcie przykładowej pracy.
  3. Renifer- z brązowego koloru wytnij renifera, pamiętając o poszczególnych jego częściach (tułów, cztery nogi,szyja, głowa). Z czerwonego koloru wytnij nos i rogi. Przyklej całego renifera w centrum, po lewej stronie kartki.
  4. Sanie- z zielonego koloru wytnij sanie, z żółtego płozy.
  5. Mikołaj siedzi w sanach, więc widać go tylko od połowy. Z czerwonego koloru wytnij tułów Mikołaja, ręce, czapkę. Z kremowego koloru wytnij głowę. Brodę Mikołaja wytnij z białego papieru.
  6. Po prawej stronie kartki, w jej centralnej części przyklej Mikołaja, potem dopasuj do jego sylwetki sanie. Pamiętaj zostawić w saniach trochę miejsca na prezenty!
  7. Dorysuj oczy, nos postaciom i lejce w ręku Mikołaja.
  8. Dachy domków, prezenty dorysuj lub wytnij z kolorowego papieru.
  9. Białą kredką dorysuj płatki śniegu na całej pracy.

Gotowe!

 

 

 

Do góry